Mały pies w nowym domu. Jak się przygotowac?

Zazwyczaj dzieje się tak, jak powinno być. Długo oczekujemy dnia, kiedy nasz nowy przyjaciel pies pojawi sie w naszej rodzinie. Każdy tydzień wlecze się niemiłosiernie ale szczęśliwie przychodzi ten czas.

Co dalej? Wielu z Państwa pyta, jak to będzie. Szczęśliwie udało nam się wychowywać w domach, gdzie zawsze były zwierzęta. Z czasem staje się to bardzo naturalną rzeczą a nie wyzwaniem. Mamy nadzieję, że w nowych domach nasze szczeniaki odnajdą właśnie normalne, rodzinne życie. Tym z Państwa, dla których pies to poniekąd nowość w domu polecamy poniższy tekst oparty na naszych dotychczasowych doświadczeniach.

Mały Hovawart z naszego lasu Regius Silva wyjeżdża przygotowany do dalszego poznawania świata. Przez pierwsze osiem tygodni swojego życia poznał i przeżył wiele różnych sytuacji, ale należy pamiętać, że pomimo iż był w lesie, na łące, nad jeziorem, na pomoście, w windzie, w samochodzie, nad morzem, na parkingu supermarketu, na parkingu pod dworcem kolejowym, obserwował jeżdżące samochody, pociągi, traktory to jest on jeszcze nie zaznajomiony z całym światem. Wciąż czeka nas trochę pracy, która w perspektywie zaprocentuje wymarzonym czworonogim przyjacielem.

Należy zdawać sobie sprawę, że maluch opuszczając hodowlę pożegnawszy rodziców i rodzeństwo przez pierwsze dni może czuć się lekko zagubiony. Na szczęście jego pragnienie poznawania świata pozwoli mu szybko zapomnieć o tym, co było i cieszyć się z tego, co jest. Oznacza to, że musimy początkowo poświęcić mu wiele uwagi i przede wszystkim podchodzić do wszystkie bardzo entuzjastycznie (względnie neutralnie). Nasz strach czy złość jest przez psa wyczuwana na odległość i nie sprzyja dla jego pozytywnego rozwoju. Pamiętajmy, że maluch uczy się przez obserwacje i współdziałanie. Nie można też zapominać, że maluch dość szybko może się nudzić.

NA MIEJSCE.

Przygotujmy miejsce, które oczekujemy, że będzie przez naszego szczeniaka traktowane jak jego miejsce. O ile w wieku szczenięcym czy podlotka wydaje się, że przecież posłanie można położyć tu i tam, to ten brak konsekwencji na początku może skutkować tym, że nasz pies nie wypracuje w sobie wskazanej wartości poczucia bezpieczeństwa. Pamiętajmy również, że któregoś dnia nasz pies osiągnie dojrzałość i o ile ludzie żyją coraz dłużej, to hovawarty nie koniecznie. Na starość drzew się nie przesadza a nasz pies w czasie choroby będzie potrzebował miejsca zapewniającego mu spokój. Poza tym z czasem docenimy fakt, ze po komendzie NA MIEJSCE nasz pies odchodzi w spokoju i nie przeszkadza na przykład podczas noszenia zakupów, żegnania gości…. Pogodzenie wszystkich wymagań, co do usytuowania legowiska na pewno będzie wyzwaniem, ale bądźmy też czujni na wskazówki udzielane nam przez milusińskiego. Pies ze wszystkimi swoimi zmysłami też potrafi dobrze wybrać miejsce, w którym będzie chciał odpoczywać – obyśmy umieli to spostrzec.

Najlepiej, aby to miejsce było usytuowane dość centralnie, aby pies mógł mieć możliwość obserwacji jego przyszłego terytorium oraz możliwie na uboczu, aby po prostu mógł  tam w spokoju odpocząć. Z naszego doświadczenia dość dobrze sprawdzają się w domach miejsca usytuowane np. w korytarzu pod schodami. Pamiętajmy również, aby nie było to miejsce w którym psu będzie za gorąco. Lepiej, żeby miał chłodek (skutkuje lepszym ofutrzeniem i wyższej jakości odpoczynkiem) niż za gorąco.

Psy przebywające na dworze muszą mieć zapewnione miejsce osłonięte od wiatru i bezpośredniego nasłonecznienia (buda). Latem pies, któremu jest za gorąco będzie najzwyklej uciekał do chłodnego, co zazwyczaj skutkuje wykopkami na ogrodzie (warto zapewnić psu możliwość leżakowania latem pod drzewami – nawet kilka gęsto posadzonych żywotników sprawi, że nasz pies odnajdzie w nich bardzo ekskluzywną norę i będzie się tam wylegiwał). Dodatkowo na czas upałów warto zostawić psu tkzw. piaskownicę wypełnioną wodą.

KONSEKWENCJA CZYLI SZKOLENIE WŁAŚCICIELA

Każdy hovek jest bardzo mądry, ale zależy to tylko od nas, na ile jego mądrość będzie tożsama z tym, co my za mądrość postrzegamy. Nie możemy liczyć na to, że pies będzie posłusznie wykonywał nasze polecenie, kiedy my nie umiemy mu przekazać, tego co od niego oczekujemy. To my musimy nauczyć się psiego języka i sposobu postrzegania świata, aby nasz pies nas rozumiał, co od niego oczekujemy.

Najważniejsza jest hierarchia stada. Przewodnik stada zawsze postępuje uczciwie wobec  innych członków stada. Trzyma dyscyplinę i zawsze jest dyspozytorem czasu: on decyduje, kiedy się bawimy, kiedy jemy a kiedy odpoczywamy. Kiedy pies przynosi nam zabawkę – to znaczy, że on chce się bawić. A my jak ten posłuszne baranki bawimy się, gdy on ma takie ‚widzimisie’. Tak być nie może, jeżeli nie chcemy aby to pies nam przewodził. Przewodnik inicjuje wydarzenia w domu i poza domem. Przewodnikiem nie jest pies.

Najlepszą metodą uczenia konsekwencji jest szkolenie. Kiedy szkolenie zacząć zależy od wielu czynników. Radzimy poszukać w niedalekiej okolicy od miejsca zamieszkania placyku szkoleniowego z wykwalifikowanym szkoleniowcem – ważne, aby ten człowiek był z dużym doświadczeniem w tej dziedzinie. Nieumiejętne szkolenie psa może sprawić więcej szkód niż pożytku. Dodatkowo

Zanim udamy się na profesjonalne szkolenie, warto samemu utrwalić sobie porównanie przeczytane w pewnej książce. Otóż każdy szczeniak zachowuje się trochę jak malutkie dziecko, tyle, że dziecko kiedyś wydorośleje a nasz piesek zatrzyma się na etapie 3 latka. Według nas jest w tym wiele racji, gdyż każdy przejaw pobłażliwości wobec zarówno dziecka jak i szczeniaka często przeistacza się później w niepożądane zachowania. Jeżeli nasz pies nie może żebrać przy stole, to nie możemy szczeniaka częstować NICZYM przy stole z powodu takiego, że zrobił maślane oczka. Jeżeli nasz pies nie będzie mógł z nami się wylegiwać na kanapie przed telewizorem, to nasz szczeniak tego też nie może. Jeżeli nie chcemy, żeby pies spał z naszymi dziećmi w łóżku, to ten mały szczeniaczek też nie może. Jeżeli nie chcemy, żeby pies wpadał do domu z brudnymi łapami, to musimy go od małego nauczyć wycierania łapek. Duże łapy zrobią większe ślady a małe zrobią mniejsze – warto już zawczasu przyzwyczaić małego do pewnych czynności. W zasadzie dotyczy to wszystkiego. Jeżeli przymkniemy na coś oko raz, to ten mały słodziak będzie przyjmował to za normalne i tym większe będzie jego zdziwienie, gdy będziemy oczekiwać od niego coś zupełnie innego.

Pierwsze zajęcia ze szkolenia psiaka można już zacząć praktycznie od razu, bo już od drugiego, trzeciego miesiąca życia. Pierwsze zajęcia przestawiają, jak dobrze wychować swojego psa na przyjaciela i towarzysza. Czasami psie przedszkole pomaga niwelować niepożądane zachowania jak na przykład warczenie przy jedzeniu, warczenie na ludzi czy inne zwierzęta albo strach przed innymi psami zamiast woli zabawy. W trakcie takich zajęć buduje się więź na podstawie budowania autorytetu właściciela – staje się on przewodnikiem stada. Podczas takich spotkań nasz piesek uczy się pożądanego zachowania i buduje w sobie przeświadczenie, że jego właściciel jest godny zaufania i dobry. Zajęcia w psim przedszkolu nie są niezbędne, gdy wystarczająco dużo poświęcamy naszemu psu czasu i mamy już jakieś doświadczenie w wychowaniu psa. 

Jednakże, po ukończeniu 6-7 miesięcy polecamy uczęszczanie na szkolenie psa w zakresie psa towarzyszącego. Szkolenie takie można zakończyć egzaminem PT-1 (Pies Towarzysz) lub Obiedience klasa „o”. Oprócz budowania i umacniania więzi pomiędzy przewodnikiem a psem szkolenie takie ma na celu wzmocnienie podległości psa i  jego posłuszeństwa. W wyniku takiego szkolenia nasz pies powinien nauczyć się skupić na nas swoja uwagę, chodzić na smyczy, chodzić bez smyczy, siadać, warować, pozostawać w tych pozycjach, aportować, biegać, ignorować rowerzystów, czyli wszystko to, co uważamy za podstawę dobrze wychowanego psa.

Niekiedy szkolenie nuży nas ludzi a fakt, że pies wykonuje poprawnie podstawowe komendy typu SIAD, ZOSTAŃ, WARUJ, SIAD ZOSTAŃ, WARUJ ZOSTAŃ, NOGA, RÓWNAJ, DO MNIE sprawia, że zdaje nam się, że już osiągnęliśmy wiele. Pozornie nic nie uczące szkolenie jest też ważne. Każde ćwiczenie utrwalające wszystko, co dotychczas się nauczyliśmy, powoduje, że pies bezwarunkowo zaczyna reagować na komendy. Nie ma większej dumy właściciela, gdy jego pies jest dobrze wychowany.

ŻYWIENIE

Gdy kończy się ten czas kiedy jedyny pokarm dostarcza mama, zaczyna się codzienność. Maluchy pewnego dnia nie dostana juz tyle, ile potrzebuja od mamy i wtedy na pewno musza już umieć jeść same. Pierwsze karmienie dla hodowcy jest nie do opisania – przynajmniej dla nas było. Faktem jest, że szczeniaki poczatkowo jedza całe soba, ale z każdym dniem zadanie opanowuja do perfekcji. Wyjeżdżajac do nowego domu – jedza same, ale same pożywienia sobie nie zorganizuja (raczej). Czyli krotko co im dać i czym je nakarmić, no i kiedy, jak często i lie

Karmienie małego Hovawarta (jak i każdego szczeniaka) jest bardzo ważne, gdyż jego rozwój się jeszcze nie zakończył. Dostarczajac naszemu szczeniakowi pożywienie wysokiej jakości niejako gwarantujemy sobie jego zdrowie w przyszłości. Każdy szczeniak wraz z wyprawka otrzymuje od nas proponowany „Plan żywienia”, który pozwoli zaznajomić się z poprawnym jego realizowaniem.

Szczeniaki do wieku około siedmiu miesięcy należy karmić trzy lub nawet cztery razy dziennie. Pozwoli to na systematyczne dostarczanie pożywienia i nie uczenie organizmu naszego szczeniaka magazynowania. W wieku siemiu – ośmiu miesięcy możemy zaczac karmić dwa razy dziennie. Dorosłe psy w naszym domu jedza dwa razy dziennie – rano i wieczorem.

ZABIEGI PIELEGNACYJNE

CDN>>>>

Reklamy